Dokładnie zgodnie z planem! I to będzie powód, dla którego spotykał się z Larrym Finkiem i innymi. Cały system finansowy Wielkiej Brytanii opiera się na rynku nieruchomości. To kręgosłup naszych emerytur, naszych oszczędności, naszych banków i stabilności naszej waluty. Bez niego cała iluzja „zdrowej” gospodarki się rozpada. Zniesienie eksmisji bez winy i nałożenie „ochrony najemców” bez zrównoważenia bezpieczeństwa właścicieli mieszkań, spowoduje, że wywoła jedną z najbardziej destrukcyjnych kryzysów mieszkaniowych w nowoczesnej historii. Oto co się wydarzy następnie, i to wydarzy się szybko. Dziesiątki tysięcy prywatnych właścicieli mieszkań, już duszonych przez podwyżki podatków, wzrosty stóp procentowych, opłaty licencyjne i niekończące się biurokratyczne przeszkody, sprzedadzą swoje nieruchomości, póki jeszcze mogą. Wyrzucą najemców przed zmianą prawa, zalać rynek nieruchomościami i spowodują tymczasowy spadek cen. To może brzmieć dobrze dla niektórych, ale tak nie jest. Ponieważ sprzedaż przez małych właścicieli mieszkań oznacza, że zasoby mieszkaniowe przechodzą z rąk prywatnych osób do korporacyjnej własności. Fundusze inwestycyjne, stowarzyszenia mieszkaniowe i zagraniczni nabywcy wpadną, kupując całe ulice i osiedla po obniżonych cenach. Gdy kurz opadnie, rynek wynajmu się skurczy, konkurencja wzrośnie, a czynsze wzrosną daleko poza zasięg zwykłych pracujących ludzi. Będzie mniej mieszkań dostępnych do wynajęcia, a nie więcej. Wzrosną również niewypłacalności hipoteczne. Spadające ceny mieszkań brzmią świetnie, dopóki nie uświadomisz sobie, że miliony pożyczyły 90 do 95 procent wartości kredytu. W momencie, gdy rynek spadnie, będą w ujemnej wartości kapitału, uwięzieni w domach, których nie mogą sprzedać ani refinansować. To wpływa na banki, których bilanse opierają się na wysokich wartościach nieruchomości, a następnie na emerytury, fundusze ubezpieczeniowe i szersze rynki. Budownictwo stanie w miejscu. Deweloperzy wstrzymają nowe budowy, ponieważ inwestorzy nie będą wspierać projektów na rynku w kryzysie lub nadmiernie regulowanym. Podaż spada jeszcze bardziej, popyt rośnie, a do 2027 roku będziemy w kryzysie mieszkaniowym gorszym niż w 2008 roku, ale tym razem z masową korporacyjną własnością i rządem, który wykluczył zarówno właścicieli, jak i najemców z rynku nieruchomości. To wszystko, pod iluzją ochrony najemców. Ale najemcy nie wygrywają, gdy właściciele uciekają z rynku. Nie wygrywają, gdy fundusze inwestycyjne kupują domy. Nie wygrywają, gdy czynsz potraja się i nie ma nic do wynajęcia. Jedynymi zwycięzcami będą BlackRock, Vanguard i giganci zarządzania aktywami, którzy czekali na ten moment, na politykę rządu, która zniszczyła prywatną własność i całkowicie wypchnęła brytyjską klasę średnią z rynku nieruchomości.