Rzeczą, do której ciągle wracam, jest to. RWA nie są naprawdę "sektorem" w kryptowalutach. Siedzą pod wszystkim innym. Bardziej jak infrastruktura niż narracja. Największe wygrane tutaj prawdopodobnie na początku nie będą nawet wyglądać jak kryptowaluty. Będą wyglądać jak normalne firmy robiące normalne rzeczy, tylko z lepszymi torami pod nimi. Tańszy kapitał, jaśniejsze raportowanie, szybsze rozliczenia, mniej tarć. Większość z nich nawet nie będzie się reklamować jako projekty RWA. Po prostu cicho będą działać na łańcuchu w tle. Dlatego ta okazja wydaje się tak duża. Nie chodzi o wielkość rynku kryptowalut. Chodzi o finansowanie biznesu jako całość. Kredyty, ubezpieczenia, nieruchomości, energia, finansowanie handlu. To są ogromne rynki, które już istnieją i codziennie obracają prawdziwymi pieniędzmi. Przewaga tutaj polega na zrozumieniu, jak te systemy działają dzisiaj, gdzie się psują i dlaczego lepsze tory naprawdę pomagają. Kiedy patrzysz na to w ten sposób, cała sprawa przestaje wydawać się niejasna i zaczyna wydawać się… nieunikniona.