Ostatnie kilka razy, gdy przekraczałem granicę amerykańsko-kanadyjską, różnice były dość wyraźne. Z USA do Kanady, wystarczy pokazać dokumenty, odpowiedzieć na kilka pytań, po co się jedzie, gdzie się mieszka, i to wszystko. Natomiast wracając z Kanady do USA, kolejka do oczekiwania jest znacznie dłuższa, a kontrole po stronie amerykańskiej są bardzo, bardzo szczegółowe, prawie wszystkie samochody muszą otworzyć bagażnik do sprawdzenia. Ech... Kiedyś tak nie było.