Mam wspomnienie, kiedy zostałem uderzony butelką przez kobietę. Pod koniec lata, gdy miałem dwadzieścia lat, byłem kompletnie pijany w mieszkaniu przyjaciela. Leżałem na brzuchu, bez koszulki, i wydawało mi się, że ktoś wchodzi. Usłyszałem krzyk kobiety, a potem poczułem, jak coś błysnęło w moim potylicy. Krzyknąłem, trzymając się za potylicę, a przyjaciel obudził się zaskoczony i zapytał, co się dzieje. Ona trzęsąc się, trzymała w ręku stłuczoną butelkę piwa i powiedziała: "Myślałam, że to dziewczyna. Myślałam, że mnie zdradzasz." Była dziewczyną mojego przyjaciela. Dzięki przyjacielowi, który pocieszał płaczącą dziewczynę, od tego czasu nie śpię na brzuchu. Już nigdy.