W Skazanym na Shawshank, moment, w którym Andy podkręca muzykę operową, pochodził od samego Tima Robbinsa. Reżyser Frank Darabont pierwotnie chciał, aby wyłączył muzykę, ale Robbins argumentował, że Andy zrobiłby odwrotnie — podkręciłby ją głośniej, przyjmując moment czystej wolności zamiast strachu.