Odkryłem, że marginalna wartość korzystania z AI podczas pracy z tej samej bazy kodu znacznie spada z czasem. Zawsze jest to przydatne, ale szybko osiąga asymptotę. Myślę, że to mniej kwestia priorytetyzacji kontekstu, a bardziej to, że opisanie rzeczy w odniesieniu do siebie wymaga znacznie więcej wysiłku. Każda funkcja ma potencjał interakcji z każdą inną funkcją. Więc w granicach mamy złożoność n^2. Praca koncentruje się na opisywaniu tego wszystkiego i testowaniu, co z czasem staje się coraz bardziej formalne. AI naprawdę jest dramatycznym krokiem w radzeniu sobie z pierwszymi 80%. I zmusza do myślenia w wyższych abstrakcjach, aby ograniczyć liczbę interakcji parowych. Ale jak zawsze, pozostałe 20% to tam, gdzie leży cały czas i wartość.