Coleman Hughes: Scott Adams uczynił mnie lepszym myślicielem | Coleman Hughes, The Free Press Główne nekrologi rysownika „Dilberta” koncentrowały się na jego „kontrowersyjnych” wypowiedziach i poparciu dla prezydenta. Ale to tylko mała część jego dziedzictwa. Po raz pierwszy usłyszałem o Scottcie Adamsie w lipcu 2017 roku, tuż po tym, jak został nazwany „najmądrzejszym zwolennikiem Trumpa” w Ameryce. To wyróżnienie przyznali mu słuchacze podcastu autora Sama Harrisa, wtedy zatytułowanego Waking Up; Adams, najlepiej znany jako twórca genialnych komiksów Dilbert, wystąpił w programie, aby argumentować, że mainstreamowe media traktowały Donalda Trumpa dosłownie i w rezultacie go nie rozumiały. W czasach, gdy elity Ameryki (w tym ja) miały trudności ze zrozumieniem atrakcyjności Trumpa, Adams pojawił się na scenie jako rodzaj „szeptacza Trumpa”. Czerpiąc z wieloletnich badań nad sztuką perswazji, Adams wziął to, czego się nauczył, i zastosował to do Trumpa, argumentując, że wypowiedzi, które często wyglądały na szalone na pierwszy rzut oka, były w rzeczywistości dowodem na umiejętności perswazyjne elit. Nie sądzę, żebym w tamtym czasie kupił tezę Adamsa, ale kiedy usłyszałem wczoraj tragiczną wiadomość, że Adams zmarł po walce z przerzutowym rakiem prostaty, przyszło mi do głowy, że niezależnie od moich różnic z nim, Scott Adams wpłynął na sposób, w jaki myślę – na lepsze. Oto jak teza Adamsa działała w praktyce: Podczas pierwszej kampanii prezydenckiej Trumpa, Adams uznał jego obietnicę zbudowania muru wzdłuż granicy USA-Meksyk i zmuszenia Meksyku do zapłacenia za to za absolutny majstersztyk perswazji – dokładnie dlatego, że była tak przesadnie uproszczona i technicznie niepoprawna. Media zajmujące się weryfikacją faktów zniszczyły pomysł Trumpa na podstawie wszystkich szczegółów finansowych i technicznych – wskazując na przykład, że solidny mur nie ma sensu w wielu rodzajach terenu – a dla mediów legacy mur stał się dowodem A na to, że Trump był zarówno rasistą, jak i całkowitym idiotą. Ale dla Adamsa lawina krytyki, którą wywołał Trump, była cechą, a nie wadą. Oto jak Adams to ujął w swojej książce z 2017 roku, Win Bigly: Aby przeprowadzić tego rodzaju perswazję na poziomie broni, musiał być gotów znosić brutalną krytykę na temat tego, jak głupi był, myśląc, że może zabezpieczyć granicę solidnym murem. Aby te krytyki zniknęły, wszystko, co Trump musiał zrobić, to wyjaśnić, że „mur” w rzeczywistości był różnorodnymi rozwiązaniami granicznymi, w zależności od kosztów i terenu, za każdym razem, gdy o tym wspominał. Proste jak ciasto. Ale Mistrz Perswazji nie chciał, aby krytycy zostali uciszeni. Chciał, aby uczynili kontrolę graniczną najważniejszym tematem kampanii, po prostu mówiąc bez przerwy o tym, jak „mur” Trumpa był niepraktyczny. Dopóki ludzie rozmawiali o murze, Trump był najważniejszą osobą w rozmowie. Mistrz Perswazji przenosi energię i uwagę tam, gdzie najbardziej mu to pomaga. A podczas pierwszej kampanii prezydenckiej Trumpa dostrzegł, że wyborcy chcą radykalnej zmiany w polityce imigracyjnej. Lata później, w swojej drugiej kampanii prezydenckiej, Trump użył tej samej strategii. Kiedy jesienią 2024 roku Trump twierdził, że haitańscy imigranci w Ohio jedzą koty i psy, moją pierwszą reakcją było potępienie Trumpa za handel nieudowodnionymi i rasowo dzielącymi plotkami. Główne media były zgodne z moim potępieniem, przedstawiając komentarze Trumpa jako gafę i poważny błąd strategiczny. Ale miałem też głos w głowie, który mówił mi, że chociaż wypowiedź Trumpa mogła być kłamstwem, nie była gafą. Napisałem wówczas następujący e-mail do przyjaciela: Z 10 000 stóp: Natywizm jest jedną z najsilniejszych powracających sił w polityce USA (i świata) – tak głęboko zakorzenioną w ludzkiej naturze, jak cokolwiek może być. Jesteśmy w trakcie najgorszego kryzysu granicznego/imigracyjnego od dłuższego czasu. Jak mógłby kandydat twardo stający na stanowisku imigracyjnym nie wygrać? Z tej perspektywy, czy gafa Trumpa o „kotach i psach” jest tak głupia? Co sygnalizuje powagę kwestii granicy bardziej niż powiedzenie czegoś tak żenująco pasjonującego na ten temat? Oddziel prawdę tych konkretnych twierdzeń od tego, co sygnalizuje (dla wyborców) o Trumpie, że je wypowiedział. Z perspektywy czasu, myślę, że ta analiza okazała się słuszna. Łatwe do obalenia kłamstwo w tekście („Jedzą psy... jedzą koty”) może być szczerym sygnałem w podtekście. („Tak bardzo zależy mi na ograniczeniu imigracji, że jestem gotów ośmieszyć się.”) Jako technika perswazji, nie było to koniecznie błędem. Mogę z pewnością powiedzieć, że głos w mojej głowie w tamtym momencie był Scottem Adamsem. Nie jest zaskoczeniem, że jako analityk polityczny, który naprawdę rozumiał atrakcyjność Trumpa, Adams był surowym krytykiem mediów legacy, a uczucie to było wzajemne. Jego nekrologi były nieuchronnie wypełnione niektórymi z jego najbardziej kontrowersyjnych poglądów, w szczególności jego radą, aby biali ludzie „uciekli od czarnych ludzi”. (The New York Times, na przykład, opublikował wiadomość o jego śmierci z: „Breaking News: Scott Adams, którego komiks Dilbert był sensacją, dopóki nie wygłosił rasistowskich komentarzy w swoim podcaście, zmarł w wieku 68 lat.”) W oderwaniu od kontekstu, brzmiało to dość rasistowsko. Ale w kontekście, Adams argumentował, że ludzie powinni unikać życia i pracy w środowiskach, w których będą oceniani jako „ciemiężcy”. Jak Adams wyjaśnił, gdy zapytałem go o ten komentarz w podcaście dwa lata temu: „nigdy nie miałoby sensu, moim zdaniem, dyskryminować jakiejkolwiek osoby z powodu rasy, religii, płci czy czegokolwiek innego.” ...